Cisza na blogu…

Od prawie 3 tygodni cisza na blogu. Czyżby działo się tyle fantastycznych rzeczy, że aż nie mam czasu nic naskrobać? Nie. Po prostu jest chujowo. Tkwię w sytuacji, którą muszę przetrwać. Może kiedyś Wam ją opiszę, teraz jest to zbyt świeże i zbyt intymne.

Kolega opowiedział mi kiedyś historię, która pomaga mi przetrwać trudne chwile. Mówi  ona o uczniu, który przychodzi do swojego mistrza. Za pierwszym razem skarży się na problemy podczas medytacji-nie wychodzi mu, bo nie może się skoncentrować. Wówczas słyszy od mistrza: „to minie”. Kiedy przychodzi do niego ponownie, zadowolony chwali się jak świetnie idzie mu medytacja- nic nie jest w stanie go rozproszyć. I wtedy słyszy od mistrza: „to minie”. Kiedy przychodzi do niego po raz trzeci, znów mówi o problemach, z którymi przyszedl za pierwszym razem. Także tym razem mistrz odpowiada: „to minie, to wszystko minie”.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s